piątek, 9 sierpnia 2013

Imagin Louis cz.1

  Jestem (t.i.). Mam 17 lat. Jestem z Polski ,ale mieszkam od 10 lat w Doncaster. Mam dużo przyjaciół ,aż za dużo.Ale nie wiem ,czy lubią mnie bo jestem fajna ,czy lubią mnie dlatego że moi rodzice mają dużo kasy.Moja mama jest fotomodelką ,a tata ma firmę SYCO.

  Za 1h mam wylot ,lecę z tatą na 2 tygodnie do Nowego Jorku.Czyli nie będzie mnie w szkole.Ale i tak za miesiąc koniec szkoły ,a ja już wszystko zaliczyłam.Jedzie ze mną rodzeństwo.Mój starszy brat Josh ,który ma 19 lat i młodsze siostry : Nela (15 lat) i Vivienne(3 latka).Moja mama niestety jest cały miesiąc na wyjeździe i nie będzie jej z nami.Nie mam z nią za dobrego kontaktu ,zresztą z tatą też.Najlepiej dogaduje się z rodzeństwem.

*w samolocie*

- Tato - zapytałam ,mojego wiecznie zajętego tatusia.O dziwo spojrzał na mnie.Jejku ,chyba są święta.

- Tak kochanie? - o weź , kochanie ?! Taa .... teraz to gra dobrego ojca.Super.

-Co my mamy robić przez 2 tygodnie ? - zapytałam go ,ponieważ on napewno będzie zajęty ,a my zostaniemy sami.

- Wiesz.....ja mam pracę i spotkania.Ale Josh zabiera dziewczynki do Centrum Handlowego i do kina.A ty .... więc mam dla ciebie niespodziankę więc ty idziesz ze mną jutro do firmy - uśmiechnął się do mnie i wrócił do pisania czegoś na komputerze. Ja usiadłam wygodnie i zasnęłąm.


*następnego dnia*
     Jadę z tatą do jego firmy. Wkurza mnie ,że mnie ze sobą zabiera.Bo w końcu i tak nie będę miała tam co robić.Po jakiś 20 minutach jazdy dojechaliśmy.Tata kazał mi iść do jakiejś garderoby i tam czekać.Tak też zrobiłam.Usiadłam sobie na małej kremowej kanapie w rogu pomieszczenia.Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do pomieszczenia ,po chwili stało przede mną 5 nawet ładnych chłopaków.

- Yyy...cześć ? -powiedziałam ,nie spodziewałam się tutaj nikogo.A tym bardziej ich.Czyli One Direction.Nela przyjaźni się z Lottie.Siostrą jednego z nich.

- Hej ,jestem Louis ,i cię znam - wyszczerzył się jak na idiote przystało.

- Ja jestem Zayn - powiedział mulat ,z lusterkiem? Spoko .

- Ja jestem Niall James Horan ,wielka gwiazda show biznesu ,bejbe - powiedział blondyn śmiesznie przy tym gestykulując.

- Ja jestem Harry - puścił mi oczko ,zielonooki mop

-Ja ten jedyny normalny ,czyli Liam - przyjaźnie się uśmiechnął.

- Ja jestem (t.i.) ,znam siostrę jednego z was.Ma na imię Lottie.... - powiedziałam ,na co wyszczerzył się ten w paski i zaczął krzyczeć ,że to jego....taaa... idioci wszędzie idiocii...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz