Więc siedzę sobie właśnie na kanapie ,a ta piątka idiotów się wydurnia.Boże ..... ile oni mają lat ?! Choć przyznam ,że ten w paski jest całkiem ładny... Moje rozmyślenia przerwał ból w tyle głowy.Gdy się za nią złapałam poczułam coś mokrego.Na mojej ręce była krew...
- O matko !Który to zrobił ? - popatrzyłam przestraszona na chłopaków ,oni tak samo patrzyli na mnie
- (t.i.) ,ja nie chciałem.Po prostu strąciłem to coś z szafki i teraz no.... - zaczął się tłumaczyć Zayn,a ja czułam jak robi mi się nie dobrze.
Wstałam i szybko pobiegłam do łazienki.Zwymiotowałam.Od urodzenia brzydzę się krwią.Od razu ,albo wymiotuje albo mdleje.Liam jako jedyny pobiegł za mną.I mi pomógł.Jak już skończyłam ,Liam wyczyścił mi rękę i opatrzył ranę na głowie.Na szczęście nie trzeba było szyć.Podziękowałam Liamowi i udałam się do hotelu informując o tym tatę.
* następnego dnia ,rano*
Obudziło mnie pukanie do drzwi hotelowych.Wstałam i cała obolała podeszłam do nich aby otworzyć.Gdy je uchyliłam do pokoju wparował Tomlinson I zaczął krzyczeć ? WTFF ?
- Tomlinson ! Idioto nie drzyj się tak ! - wrzasnełam - nie rozumiem nic z tego co mówisz - powiedziałam do niego.
-Może to zrozumiesz ? -spytał unosząc brew i mnie pocałował.WTFF ?! aha... oddałam pocałunek,a on go przerwał.
- Mam nadzieje ,że zadzwonisz - mrugnął do mnie i położył wizytówkę na półce.
Gdy wyszedł wrzasnęłam tak ,że chyba obudziłam cało NY .
- ŻYJE Z DEBILAMI ! JUPIE !
_____________________________________
Kiepskie ,ale cóż ...
nie miałam pomysłów
następny będzie z Louisem ... ale trochę inny i nadzwyczajny.
Podziele go chyba na kilka rozdziałów ,części ... jeszcze zobaczę
albo poprostu dodam jedną długą.
Co wy na to ? :)
DZIĘKUJE ZA 50 WEJŚĆ! <3
One Direction
wtorek, 13 sierpnia 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
Imagin Niall
Dlaczego tak trudno jest mi przyjaźnić się z chłopakiem ? Znaczy ,mam wielu przyjaciół ,ale Niall. On jest inny.Jest miły ,uroczy ,on jest poprostu idealny.Jak go widzę ,uśmiech mimowolnie wkrada się na moje usta.Czuję się przy nim tak bezpiecznie i cudownie.Ja go kocham.Ale on tego nie odwzajemnia.Nie jestem tego pewna ,ale nie okazuje tego więc...
Moje rozmyślenia przerwał dzwięk smsa. Na wyświetlaczu był napis ,, Niall ,,. Mimowolnie się uśmiechnęłam i weszłam w wiadomość którą mi napisał.
,, Hej ! Będę u ciebie za 5 minut. Kocham cię <3 Niall xx. ,,
Wstałam jak poparzona i zbiegłam na dół.Dziś są walentynki ,a ja i Niall zawsze spędzamy je razem oglądając jakieś romansidła.Dzisiaj będzie tak samo.Ale jednak postanowiłam ubrać się jakoś inaczej.Zazwyczaj jestem w zwykłym dresie.Jednak dziś postanowiłam ubrać białe spodnie ,białą koszule w czerwone serca i beżowe emu.Moje blond włosy podkręciłam na dole i zrobiłam naturalny makijaż.Mineło 15 minut.Hmmm...dziwne.Niall zawsze jest punktualny.Sprawdziłam telefon ,a na nim 2 wiadomości.
Pierwsza była od Nialla ,brzmiała ona tak : ,, Mam nadzieje ,że się nie obrazisz ,ale spóźnię się kilka minut. Niall <3 xx. ,,
Druga natomiast od mojej przyjaciółki Valerie : ,, Walentynki ! Żygam bejbe. Rodzice poszli na kolacje ,a ja? Ja sobie siedzę. Zaraz ma przyjść do mnie Max. Życz powodzenia :) Val xx. ,,
No tak.Czyli Niall będzie u mnie za kilka minut ,a Val czeka na swojego chłopaka.Nie rozumiem ich.Oni nie nawidzą walentynek! Zawsze 14 lutego ,chodzą na jakąś imprezę i piją do rana ,żeby uczcić kolejne beznadziejne walentynki.Zrozum takich.Kochają się ,ale nigdy nie obchodzą święta zakochanych.Tak stałam i myślałam ,aż nie zauważyłam jak ktoś wszedł do domu.Dlatego wzdrygnełam się jak ktoś przytulił mnie od tyłu.
- Zgadnij kto to - powiedział ten cudowny głos po którym wywnioskowałam że to mój Niall.
- Niall ! Wiem ,że to ty - powiedziałam i odwróciłam się przodem do blondaska ,który przyglądał się mi tymi swoimi pięknymi oczami.
- Co to za strój ? - spytał oglądają mnie od góry do dołu z jedną brwią uniesioną do góry.Zaśmiałam się lekko ,ponieważ jego mina była nie do opisania.
- Nie podoba ci się ? - zrobiłam smutną minkę
- Podoba ,tylko wiesz ,nigdy nie widziałem (t.i.) w takim stroju ,w taki dzień. -powiedział - przecież nie lubisz walentynek ,a tu proszę - powiedział i się zaśmiał
-Horan nie wnerwiaj mnie ! - zmarszczyłam czoło i zrobiłam wkurzoną minkę
-Dobrze .... to chodź obejrzymy jakiś film - powiedział i wziął mnie za ręke.Czekaj wróć.Za ręke ?! Hmm....dziwne ale w sumie. Cieszę się jak Niall kiedy dostanie czekoladę.
Usiedliśmy na kanapie ,a on mnie objął i włączyliśmy film.Jak się skończył Niall zaproponował spacer.Zgodziłam się. Chodziliśmy po uliczkach Dublina i podziwialiśmy piękne widoki.Co jakiś czas zatrzymywały nas fajnki Nialla ,ale dziś było ich jakoś wyjątkowo mało.Po drodzę do domu weszliśmy na kawę do Starsbooka.W domu byliśmy po jakiś 4 godzinach.
Przed drzwiami Niall mnie zatrzymał i pocałował.Czułam się tak cudownie.I byłam pewna ,że on odwzajemnia moje uczucie.Na zewnątrz zachowywałam spokój ,jednak wewnątrz skakałam ze szczęścia.
- Dobranoc ,Kocham cię - powiedział pocałował mnie i ruszył w stronę domu.Jednak jak był przy furtce krzyknęłam.
- TEŻ CIĘ KOCHAM ! - on odwrócił się i przesłał mi buziaka.Później było już tylko lepiej.
Moje rozmyślenia przerwał dzwięk smsa. Na wyświetlaczu był napis ,, Niall ,,. Mimowolnie się uśmiechnęłam i weszłam w wiadomość którą mi napisał.
,, Hej ! Będę u ciebie za 5 minut. Kocham cię <3 Niall xx. ,,
Wstałam jak poparzona i zbiegłam na dół.Dziś są walentynki ,a ja i Niall zawsze spędzamy je razem oglądając jakieś romansidła.Dzisiaj będzie tak samo.Ale jednak postanowiłam ubrać się jakoś inaczej.Zazwyczaj jestem w zwykłym dresie.Jednak dziś postanowiłam ubrać białe spodnie ,białą koszule w czerwone serca i beżowe emu.Moje blond włosy podkręciłam na dole i zrobiłam naturalny makijaż.Mineło 15 minut.Hmmm...dziwne.Niall zawsze jest punktualny.Sprawdziłam telefon ,a na nim 2 wiadomości.
Pierwsza była od Nialla ,brzmiała ona tak : ,, Mam nadzieje ,że się nie obrazisz ,ale spóźnię się kilka minut. Niall <3 xx. ,,
Druga natomiast od mojej przyjaciółki Valerie : ,, Walentynki ! Żygam bejbe. Rodzice poszli na kolacje ,a ja? Ja sobie siedzę. Zaraz ma przyjść do mnie Max. Życz powodzenia :) Val xx. ,,
No tak.Czyli Niall będzie u mnie za kilka minut ,a Val czeka na swojego chłopaka.Nie rozumiem ich.Oni nie nawidzą walentynek! Zawsze 14 lutego ,chodzą na jakąś imprezę i piją do rana ,żeby uczcić kolejne beznadziejne walentynki.Zrozum takich.Kochają się ,ale nigdy nie obchodzą święta zakochanych.Tak stałam i myślałam ,aż nie zauważyłam jak ktoś wszedł do domu.Dlatego wzdrygnełam się jak ktoś przytulił mnie od tyłu.
- Zgadnij kto to - powiedział ten cudowny głos po którym wywnioskowałam że to mój Niall.
- Niall ! Wiem ,że to ty - powiedziałam i odwróciłam się przodem do blondaska ,który przyglądał się mi tymi swoimi pięknymi oczami.
- Co to za strój ? - spytał oglądają mnie od góry do dołu z jedną brwią uniesioną do góry.Zaśmiałam się lekko ,ponieważ jego mina była nie do opisania.
- Nie podoba ci się ? - zrobiłam smutną minkę
- Podoba ,tylko wiesz ,nigdy nie widziałem (t.i.) w takim stroju ,w taki dzień. -powiedział - przecież nie lubisz walentynek ,a tu proszę - powiedział i się zaśmiał
-Horan nie wnerwiaj mnie ! - zmarszczyłam czoło i zrobiłam wkurzoną minkę
-Dobrze .... to chodź obejrzymy jakiś film - powiedział i wziął mnie za ręke.Czekaj wróć.Za ręke ?! Hmm....dziwne ale w sumie. Cieszę się jak Niall kiedy dostanie czekoladę.
Usiedliśmy na kanapie ,a on mnie objął i włączyliśmy film.Jak się skończył Niall zaproponował spacer.Zgodziłam się. Chodziliśmy po uliczkach Dublina i podziwialiśmy piękne widoki.Co jakiś czas zatrzymywały nas fajnki Nialla ,ale dziś było ich jakoś wyjątkowo mało.Po drodzę do domu weszliśmy na kawę do Starsbooka.W domu byliśmy po jakiś 4 godzinach.
Przed drzwiami Niall mnie zatrzymał i pocałował.Czułam się tak cudownie.I byłam pewna ,że on odwzajemnia moje uczucie.Na zewnątrz zachowywałam spokój ,jednak wewnątrz skakałam ze szczęścia.
- Dobranoc ,Kocham cię - powiedział pocałował mnie i ruszył w stronę domu.Jednak jak był przy furtce krzyknęłam.
- TEŻ CIĘ KOCHAM ! - on odwrócił się i przesłał mi buziaka.Później było już tylko lepiej.
Imagin Louis cz.1
Jestem (t.i.). Mam 17 lat. Jestem z Polski ,ale mieszkam od 10 lat w Doncaster. Mam dużo przyjaciół ,aż za dużo.Ale nie wiem ,czy lubią mnie bo jestem fajna ,czy lubią mnie dlatego że moi rodzice mają dużo kasy.Moja mama jest fotomodelką ,a tata ma firmę SYCO.
Za 1h mam wylot ,lecę z tatą na 2 tygodnie do Nowego Jorku.Czyli nie będzie mnie w szkole.Ale i tak za miesiąc koniec szkoły ,a ja już wszystko zaliczyłam.Jedzie ze mną rodzeństwo.Mój starszy brat Josh ,który ma 19 lat i młodsze siostry : Nela (15 lat) i Vivienne(3 latka).Moja mama niestety jest cały miesiąc na wyjeździe i nie będzie jej z nami.Nie mam z nią za dobrego kontaktu ,zresztą z tatą też.Najlepiej dogaduje się z rodzeństwem.
*w samolocie*
- Tato - zapytałam ,mojego wiecznie zajętego tatusia.O dziwo spojrzał na mnie.Jejku ,chyba są święta.
- Tak kochanie? - o weź , kochanie ?! Taa .... teraz to gra dobrego ojca.Super.
-Co my mamy robić przez 2 tygodnie ? - zapytałam go ,ponieważ on napewno będzie zajęty ,a my zostaniemy sami.
- Wiesz.....ja mam pracę i spotkania.Ale Josh zabiera dziewczynki do Centrum Handlowego i do kina.A ty .... więc mam dla ciebie niespodziankę więc ty idziesz ze mną jutro do firmy - uśmiechnął się do mnie i wrócił do pisania czegoś na komputerze. Ja usiadłam wygodnie i zasnęłąm.
*następnego dnia*
Jadę z tatą do jego firmy. Wkurza mnie ,że mnie ze sobą zabiera.Bo w końcu i tak nie będę miała tam co robić.Po jakiś 20 minutach jazdy dojechaliśmy.Tata kazał mi iść do jakiejś garderoby i tam czekać.Tak też zrobiłam.Usiadłam sobie na małej kremowej kanapie w rogu pomieszczenia.Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do pomieszczenia ,po chwili stało przede mną 5 nawet ładnych chłopaków.
- Yyy...cześć ? -powiedziałam ,nie spodziewałam się tutaj nikogo.A tym bardziej ich.Czyli One Direction.Nela przyjaźni się z Lottie.Siostrą jednego z nich.
- Hej ,jestem Louis ,i cię znam - wyszczerzył się jak na idiote przystało.
- Ja jestem Zayn - powiedział mulat ,z lusterkiem? Spoko .
- Ja jestem Niall James Horan ,wielka gwiazda show biznesu ,bejbe - powiedział blondyn śmiesznie przy tym gestykulując.
- Ja jestem Harry - puścił mi oczko ,zielonooki mop
-Ja ten jedyny normalny ,czyli Liam - przyjaźnie się uśmiechnął.
- Ja jestem (t.i.) ,znam siostrę jednego z was.Ma na imię Lottie.... - powiedziałam ,na co wyszczerzył się ten w paski i zaczął krzyczeć ,że to jego....taaa... idioci wszędzie idiocii...
Za 1h mam wylot ,lecę z tatą na 2 tygodnie do Nowego Jorku.Czyli nie będzie mnie w szkole.Ale i tak za miesiąc koniec szkoły ,a ja już wszystko zaliczyłam.Jedzie ze mną rodzeństwo.Mój starszy brat Josh ,który ma 19 lat i młodsze siostry : Nela (15 lat) i Vivienne(3 latka).Moja mama niestety jest cały miesiąc na wyjeździe i nie będzie jej z nami.Nie mam z nią za dobrego kontaktu ,zresztą z tatą też.Najlepiej dogaduje się z rodzeństwem.
*w samolocie*
- Tato - zapytałam ,mojego wiecznie zajętego tatusia.O dziwo spojrzał na mnie.Jejku ,chyba są święta.
- Tak kochanie? - o weź , kochanie ?! Taa .... teraz to gra dobrego ojca.Super.
-Co my mamy robić przez 2 tygodnie ? - zapytałam go ,ponieważ on napewno będzie zajęty ,a my zostaniemy sami.
- Wiesz.....ja mam pracę i spotkania.Ale Josh zabiera dziewczynki do Centrum Handlowego i do kina.A ty .... więc mam dla ciebie niespodziankę więc ty idziesz ze mną jutro do firmy - uśmiechnął się do mnie i wrócił do pisania czegoś na komputerze. Ja usiadłam wygodnie i zasnęłąm.
*następnego dnia*
Jadę z tatą do jego firmy. Wkurza mnie ,że mnie ze sobą zabiera.Bo w końcu i tak nie będę miała tam co robić.Po jakiś 20 minutach jazdy dojechaliśmy.Tata kazał mi iść do jakiejś garderoby i tam czekać.Tak też zrobiłam.Usiadłam sobie na małej kremowej kanapie w rogu pomieszczenia.Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do pomieszczenia ,po chwili stało przede mną 5 nawet ładnych chłopaków.
- Yyy...cześć ? -powiedziałam ,nie spodziewałam się tutaj nikogo.A tym bardziej ich.Czyli One Direction.Nela przyjaźni się z Lottie.Siostrą jednego z nich.
- Hej ,jestem Louis ,i cię znam - wyszczerzył się jak na idiote przystało.
- Ja jestem Zayn - powiedział mulat ,z lusterkiem? Spoko .
- Ja jestem Niall James Horan ,wielka gwiazda show biznesu ,bejbe - powiedział blondyn śmiesznie przy tym gestykulując.
- Ja jestem Harry - puścił mi oczko ,zielonooki mop
-Ja ten jedyny normalny ,czyli Liam - przyjaźnie się uśmiechnął.
- Ja jestem (t.i.) ,znam siostrę jednego z was.Ma na imię Lottie.... - powiedziałam ,na co wyszczerzył się ten w paski i zaczął krzyczeć ,że to jego....taaa... idioci wszędzie idiocii...
środa, 24 lipca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)